Miąższ delikatnie ponacinać nożem. Cukinię doprawić solą i natrzeć startym czosnkiem, oliwą i listkami tymianku. Następnie obtoczyć lub posypać resztą panierki. Blachę do pieczenia posmarować oliwą, ułożyć filety ryby i cukinię, wstawić do piekarnika. Piec na złoty kolor przez 20 minut w piekarniku nastawionym na 220 stopni C. Zacznij szukać. Karta kolorów RAL, czyli “kolory RAL”, jest specjalistyczną kartą stworzoną przez Instytut Palety Kolorów RAL w celu przedstawienia różnych kolorów farb, proszków, lakierów, tworzyw sztucznych, itp. Jest to podstawowa karta kolorów stosowana przy wyborze kolorów, którymi malowane są ściany, lakiery do mebli Nic więc dziwnego, że projekt wnętrza spod kreski Joanny Dolot z pracowni KUKA Wnętrza, zdobył 1. nagrodę w kategorii Projekt Koncepcyjny w 12. edycji konkursu VASCO Integracja. Naturalne materiały i stonowana kolorystyka oscylująca w palecie barw ziemi zdominowały wnętrza luksusowego apartamentu. Pieczona ryba z chrupiącą panierką – przepis: Rybę kroimy na kawałki po ok. 100 g. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Oprószamy solą i pieprzem. W misce mieszamy bułkę tartą, starty parmezan, otartą skórkę z cytryny, posiekaną natkę pietruszki i oliwę. Wykładamy na kawałki ryby i lekko ugniatamy. . Nie ma się co załamywać, pocieszali mnie Angole na jednej z internetowych grup dyskusyjnych. Wielu ludzi zrezygnowało z łowienia na żywca, zanim jeszcze wymyślono słowo ekologia czy ukuto termin ochrona praw zwierząt... Z rozmów, które przeprowadziłem poprzez sieć i telefonicznie wynika, że martwa rybka jest równie skuteczna na drapieżniki, jak ta uwijająca się i umierająca na zestawie. Brałem poprawkę na przysłowie "każda sroczka swój ogonek chwali", szczególnie w takich krajach jak Niemcy, gdzie zakaz stosowania odwiecznej metody obowiązuje od dziesięciolecia i wielu wędkarzy po prostu nie jest w stanie porównać skuteczności żywej rybki na haku do łowności trupka, ponieważ nigdy na żywca nie łowili. Ale wiem też skądinąd, że Niemcy wypuszczeni na Ebro, gdzie wolno łowić sumy na żywą rybę, natychmiast w krzaki rzucają kolorowane na fluo sklepowe trupki i zakładają na haki karasie, węgorzyki, karpiowe kroczki... * * * Jest jak jest - tak mówią wszędzie, gdzie na żywca łowić nie wolno. A szczupak, sandacz, sum, wielki okoń pożądane są jak zawsze. Dla tysięcy wędkarzy spinning i sztuczne przynęty są zaprzeczeniem wędkarstwa, zasiadki i pełnego relaksu. Trzeba było znaleźć i rozwinąć alternatywną technikę łowienia drapieżników. Nie była to kwestia wynajdywania czegoś nowego - od pokoleń, jeszcze w czasach przedwędkarskich, łowiono wodnych rabusiów bez korzystania z żywców. Istnieje licząca dziesiątki lat tradycja stawiania martwych rybek na wielkie szczupaki - w Anglii, w Irlandii, w jeziorach Szkocji, w niektórych departamentach Francji i w krajach Beneluxu. Nikt jeszcze nie myślał o prawnych zakazach, kiedy argumentowano wyższość martwej przynęty nad żywą rybką... * * * Nawet niewielki szczupak wybierze dużą zdobycz. W naturze nie jest mu o nią łatwo, więc żołądki wędkarskiej zdobyczy wypełnione bywają drobiazgiem. Po prostu duża płoć, krąp, karaś są na tyle doświadczone, że potrafią unikać spotkania z drapieżnikami. Rady, aby na wielkie mazurskie szczupaki z toni stosować wielkie żywce były jak najbardziej uzasadnione. Tak wielkie drapieżce zauważane bywają przez potencjalne ofiary z daleka. Ryba na uwięzi okazywała się więc niejednokrotnie receptą na wędkarskie sukcesy, a dla wielu łowców stawała się ulubioną metodą połowu. Z dużym, toniowym żywce była jednak masa kłopotów - o czym przekonywali mnie rozmówcy z Zachodu. Po pierwsze, silny żywiec chodził jak chciał i gdzie chciał. Wymagał wielkiego spławika o dużej wyporności... * * * Podwodny rabuś poczuł głód. W pobliżu jego stanowiska nie przepływało dzisiaj nic do zjedzenia. Wyruszył więc na swój głodowy patrol. Penetrował rewir nieśpiesznie, z ostrożna... Jak to szczupak - wpatrywał się w przód i do góry. Wyostrzone miał także inne zmysły, skoncentrował się przede wszystkim na falach hydroakustycznych rozchodzących się w wodzie. Jeśli tylko jego linia boczna zlokalizuje jakiś ruch w pobliżu, drapieżca odwróci się w kierunku, skąd fala jest emitowana, zejdzie niżej i postara się zaskoczyć ofiarę. I tak się stało. Tym razem rabusiowi udało się podpłynąć w pobliże dużej, niemal trzydziestodekowej płoci. Zbliżał się pomaleńku, od dołu, poruszając jedynie płetwami brzusznymi... Uderzył! * * * Bomba była ogromna. Wędkarz wpatrywał się w nią jak w święty obraz. Już kilka razy miał tutaj potężne branie, ale nigdy ryby nie zaciął. A o szczupaku z tego dołka krążyły po okolicy legendy... Doczekał się - wielka styropianowa bomba znikła z powierzchni, jakby jej nigdy tu nie było. Żywiec był ogromny, więc nawet wielkiemu szczupakowi należało dać trochę czasu na obrócenie zdobyczy w pysku i połknięcie jej. Przypalił papierosa, położył dłoń na dolniku, kciuk ulokował na kabłąku kołowrotka. Był gotów. * * * Płoć była jego. Jak zawsze przy ataku poniosło go daleko poza obszar rażenia. Instynktownie skierował się w kierunku dna. Powoli odpływał. Kiedy już minęło podniecenie i ofiara przestała się rzucać, wielki szczupak przystanął tuż nad dnem i gwałtownymi ruchami całego ciała próbował ją obrócić w pysku, tak aby ustawiła się głową ku przełykowi... Płoć wydawała się martwa, zgniótł ją przecież potężnym kłapnięciem. Dlaczego więc uciekła mu z paszczy i wyrwała z ogromną prędkością do powierzchni. Stał nad dnem jeszcze przez kilka minut i czuł smak i zapach ofiary. Dziwne, choć przecież w tym miejscu nie zdarzyło się to po raz pierwszy. * * * Tysiące wędkarzy nastawionych na wielkie drapieżniki klnie w takich sytuacjach we wszystkich językach. Wielki spławik wyskakuje na powierzchnię. Wypluł, znów cholernik wypluł! * * * Tymczasem szczupak nie wypluł swojej zdobyczy. Ona po prostu została mu wyrwana z mordy przez wielki spławik. Tę sytuację przedstawiali mi wszyscy, którzy łowili kiedyś na żywca, ale przed laty przerzucili się na martwą rybkę. Takie nieszczęście się już im nie zdarza, bowiem mogą stosować spławiki o wiele mniej wyporne, o wiele lżejsze zestawy mogą montować. Nie grozi splątanie żyłki, wypłynięcie przynęty poza pożądany obszar. - Ale ryba się nie rusza, nie emituje fali hydroakustycznej, która znakomicie zwraca uwagę drapieżników - oponują zwolennicy żywca... Miłośnicy martwej rybki potrafią jednak zbić ten argument. Większość z nich, szczególnie na wyspach brytyjskich, ma na tę okoliczność przygotowany następujący wywód: Szczupaki i inne drapieżniki nie posługują się jedynie linią boczna podczas poszukiwania ofiary. Równie ważną role odgrywa smak, węch, wzrok. Martwa ryba może być bardziej wonna od żywej, bo zastosować można morskie gatunki, z reguły intensywniej pachnące lub przynęty specjalnie aromatyzowane, których przygotowaniem zajmują się wyspecjalizowane firmy i które zawsze można kupić w sklepach wędkarskich. Martwa ryba może zwrócić uwagę swoją barwą - nie od dziś wiadomo, że prędzej się zauważa zjawiska niezwykłe, kontrastowo odcinające się od otoczenia. Dotyczy to także szczupaka, sandacza, okonia, suma... W zachodnich sklepach konserwowane rybki przynętowe są do kupienia w całej palecie barw. Bzdurą jest mówienie, że nieruchoma rybka gorzej wabi drapieżniki - żaden z wędkujących na trupka nie pozwala przynęcie długo spoczywać bez ruchu, abstrahując już od tego, że najdrobniejsza nawet falka taką przynętą porusza... * * * Na wodzie niewielki spławik. Na głębokości kilku metrów duża martwa ryba. Duża - bo przecież każdy z nas widział zdjęcia szczupaka próbującego połknąć swojego rówieśnika. Drapieżnik - jeśli ma wybór i nie musie się trudzić - uderzy w większą chęcią w dużą przynętę niż w małą. Wędkarz skoncentrowany. Zestaw z martwą rybką wymaga uwagi. Niektórzy nawet mówią, że potrzebuje obsługi... * * * Już dzisiaj można w sklepie "Polspingu" kupić konserwowane rybki przynętowe w kilku kolorach. Zakaz spowoduje jedno - i polscy wędkarze będą niedługo mieli taki wybór jak na Zachodzie. Powstanie z pewnością kilka firm specjalizujących się w produkcji tego typu przynęt. Z błyskawicznie przeprowadzonego rozeznania wiem, że w tej chwili na półkach wędkarskich salonów na zachodzie można wybierać z kilkudziesięciu rodzajów konserwowanych rybek. W większości są to rybki morskie - sardynki, sardele, szproty, śledziki, makrelki, tobiasze, węgornice oraz wiele gatunków atlantyckich i śródziemnomorskich, których nazwy znają tylko ichtiolodzy. Znakomitą przynętą okazały się też trzydziestocentymetrowe węgorze lub trzydziestocentymetrowe kawałki węgorzy. To szczególnie ulubione kąski dla sumów. Natomiast węgorzyki monte, kilkunastocentymetrowe, są przebojem na sandacze. W wielu krajach niewyobrażalne było łowienie na węgorze - w tej chwili, choć są drogie, można je kupić jako gotowe przynęty, i stosować, niemal w całej Europie. Podobno są bardzo łowne. Niemal tak samo skuteczne bywają ogonki makreli lub tzw. cary, filety z ryb o mocnej i błyszczącej skórze. Konserwuje się również rybki słodkowodne, głównie stynkę, ukleję, płoć, karasia i niekiedy kiełbia a także pozbawione kolców sumiki karłowate. Ryby morskie mają z reguły bardziej intensywny zapach od ryb słodkowodnych. Ale także je dosmacza się dodatkowo kąpielami w rybich olejach i przechowuje w tranach. Ryby słodkowodne aromatyzuje się zgoła na niedrapieżne smaki - w ofertach znaleźć można np. stynki nawonione karpiowymi atraktorami i mają one swoich zagorzałych zwolenników. Już wspominałem, iż zwolennicy trupka uważają, że prędzej wywoła się zainteresowanie drapieżnika niezwykłością przynęty, niż najbardziej nawet ruchliwą żywą rybką. Ryby przynętowe barwi się więc zupełnie jak białe robaki - na żółto, pomarańczowo, zielono, czerwono, liliowo. Niekiedy barwy są naturalnie metaliczne (jak luksusowe auta), niekiedy mają odcienie fluo, jak woblery najbardziej szalonych firm. Są nawet rybki kolorowane kilkoma kolorami, niekiedy więc z dbałością o przejścia tonalne. Ba, na rybki spokojnego żeru nakłada się okoniowe paski. Delikatne stynki przetrzymuje się w specjalnych roztworach, aby uzyskały przezroczystą szklistość - na własne oczy widziałem w Bremie stynki o zabarwieniu "motor oil" i "olive oil". Zresztą zauważyłem tam także zupełnie dla nas absurdalne rzeczy - mianowicie uzbrojone już dwiema kotwicami czy dwoma hakami na wolframowym przyponie pojedyncze rybki w próżniowo pakowanych woreczkach foliowych. * * * Tak, zestaw z martwą rybką trzeba obsługiwać... Kilka jest technik uzbrajania trupka - na ogół jest to wolframowy przypon z dwoma hakami lub kotwicami, czy z hakiem i kotwicą. W niektórych krajach stosuje się wręcz istne choinki haków - jeden wpięty w oczko drugiego, kolejnego, i jeszcze następnego. Są patenty pozwalające przesuwać górny hak po przyponie, czy nawet dołączać następny, jeśli przynęta jest wyjątkowo długa. Trzy są sposoby ułożenia rybki w wodzie. Najmniej interweniujący podczas zasiadki wędkarze zakładają rybkę głową (lub częścią głowową w przypadku makrelowych ogonków) do dołu. Ci, którzy łowią na bardzo sfalowanych akwenach, zakładają przynętę za grzbiet, dokładając kotwicę wbitą w partię głowową. Najbardziej zaś aktywni zbroją rybę systemem podobnym do wynalezionego przez Drashkovitcha, który pozwala na granie przynętą w pionie lub zbroją rybę jigową główką na wielkim haku i dodatkową wolframową przywieszką z kotwicą wbitą w bok lub w brzuch. Są także szkoły, które nakazują wbicie w rybią paszczę jigowej główki na małym haku i podczepienie jej tak, aby wisiała ogonkiem do gówry - podciągniecie i opuszczenie tak zmontowanego zestawu pozwala na nadanie rybce ruchów podobnych do akcji podlodowych oblanek. Mniej aktywni łowią na mniejsze spławiki i niespecjalnie zastanawiają się nad wyważaniem zestawu. Ci, którzy podczas połowu często podciągają i opuszczają przynętę poprzez oczko przelotowego spławika stosują większe bomby, za to wyważają je tak, aby po pochwyceniu trupka przez drapieżcę i zanurzeniu, nie wyrwały przynęty z zębatej mordy. * * * Spławik huśta się na zmarszczonej wodzie. Łódź ustawiona tak, aby wiatr oddalał zestaw od wędkarza. Łowiący z brzegu zgromadzili się na nawietrznej stronie akwenu. Niektórzy stosują spławiki żagielkowe - przy mocniejszych podmuchach rybka sama płynie, podryguje. Wędkarz pozwala płynąć zestawowi w dal. Do spławików z żaglem stosuje nierozciągliwą plecionkę - można zaciąć z większej odległości i lepiej grać przynętą. Podczas "żeglowania" spławika co kilkadziesiąt centymetrów następuje podciągnięcie przynęty do góry i raptowne opuszczenie szczytówki wędziska. Są dwa stopery na zestawie - górny, który blokuje opadanie rybki, i dolny, metr, półtora poniżej, który nie pozwala na zbytnie podciąganie przynęty do powierzchni. Kiedy zestaw odpłynie od stanowiska bardo daleko, następuje droga powrotna. Ściągnięcie o metr, o dwa metru, opad, minuta dwie w jednym miejscu (warto pamiętać o otwarciu kabłąka kołowrotka) i kolejne podciągnięcie... Cóż, mniej to leniwe i wygodne niż łowienie na żywczyka. Ale skuteczne. Ale kiedy wiatr sfaluje porządnie lustro wody, to też można zestaw zostawić w spokoju i napić się piwa... * * * Ta ryba mu nie uciekła podczas obracania w paszczy. Więc się nie śpieszył. Ustawił ja sobie wygodnie i zaczął połykać wykonując spazmatyczne ruchy. Jeden za drugim. Wędkarz z palcem na rancie szpuli czuł to doskonale. Człowiek odczekał kilkanaście sekund, zbił kabłąk i mocno zaciął. Skutecznie. Szczupak wszak nie wiedział, czy rybka jest martwa czy żywa. Przecież to nie weterynarz. jaj obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Paleta barw – określenie będące synonimem palety malarskiej jako doboru barw przez artystę, mające jednak inne, dodatkowe znaczenie: paleta barw to możliwości opisania informacji o kolorze metodami matematycznymi, głównie w oprogramowaniu komputerowym i urządzeniach takich jak np. monitor, drukarka czy skaner albo cyfrowych wersjach aparatów fotograficznych, faxów, telewizorów itp. Rozmiar palety barw oznacza liczbę kolorów możliwych do uzyskania na danym urządzeniu cyfrowym. Początkowo wynosił 2,4, 8, 16 lub 256. Obecnie wartość ta wynosi 2563 = 16 777 216, tę liczbę określa się jako full color. Ze względu na ograniczone możliwości percepcji ludzkiego oka, liczba ta jest wystarczająca dla urządzeń końcowych, np. monitora (patrz: przykład poniżej). Może być natomiast niewystarczająca dla przetwarzania danych, wówczas stosowane są wyższe wartości (np. w skanerach czy oprogramowaniu przetwarzającym grafikę), wtedy mówi się jednak nie o palecie barw, ale o trybie pracy z kolorem, podając odpowiednie wartości liczbowe w postaci potęgi dwójki. Paleta barw w informatyce nie zawsze oznacza to samo i nie należy mylić liczby kolorów możliwych do uzyskania z liczbą kolorów występujących. Przykładowo, niektóre formaty plików graficznych umożliwiają obsługę pełnej palety barw, ale z możliwością jednoczesnego przechowywania w danym pliku znacznie mniejszej palety barw (np. pliki GIF mogą przechować jedynie 256 kolorów na każdy blok obrazu). Ryby wprowadza się do oczek, których pojemność przekracza 10 m2, a głębokość wynosi min. 1 m Ryby w oczku wodnym wymagają pewnej opieki, zwłaszcza te niezimujące. Jednakże warto je wprowadzać dla radości z obserwowania ciekawych zwierząt. Ponadto wiele gatunków pełni pożyteczną rolę, będąc sojusznikami w walce z powszechnymi wrogami oczek wodnych, tj. glonami. Jakie ryby można śmiało polecić do oczka wodnego? Jak je pielęgnować? Oczko wodne nabierze innego charakteru, gdy umieści się w nim ryby. Hodowla ryb w oczku wodnym może dostarczyć mnóstwa przyjemności. Są one fascynującym obiektem obserwacji, a jednocześnie pomagają ograniczyć problemy pojawiające się w wodnym zbiorniku (np. ograniczają populację larw komarów). Dobór ryb do oczka wodnego powinien zależeć nie tylko od własnych upodobań, ale także od wielkości i głębokości akwenu. Jakie ryby wybrać do oczka wodnego, gdzie je kupić i jak o nie dbać? Spis treściJakie powinno być oczko wodne, by hodować w nim ryby?Jakie ryby można hodować w oczku wodnym - przegląd gatunkówPielęgnacja ryb w oczku wodnymJak i gdzie kupować ryby do oczka wodnego? Jakie powinno być oczko wodne, by hodować w nim ryby? Ryby w oczku wodnym powinny mieć dużo przestrzeni, dlatego rozsądek (a nie myślenie życzeniowe) jest jak najbardziej wskazany podczas zakupów. W tradycyjnych oczkach wodnych hoduje się różne gatunki ryb, ale częstym błędem właścicieli ogrodów jest nadmierne zarybienie. Jedna mała ryba (np. o długości 8-10 cm) powinna mieć około 100 l wody „dla siebie”. Na te duże (np. 50 cm długości) przeznacza się nawet 1000 l na sztukę. W praktyce oczka wodne zakładane w ogrodach często są małe i zgodnie z zasadą nadają się do hodowli kilku, rzadziej kilkunastu ryb. Niemniej warto trzymać się tej zasady, gdyż zbyt duża obsada negatywnie wpływa na zdrowotność zwierząt. Przy braku przestrzeni ryby częściej chorują, nie osiągają maksymalnych rozmiarów i szybciej giną. Jednocześnie trudniej jest utrzymać dobre parametry wody. Jak założyć oczko wodne w ogrodzie - praktyczny poradnik >>> Ryb nie powinno się hodować w mini-oczkach wodnych z formy lub w pojemnikach. W tych przypadkach zwierzętom nie tylko brakuje przestrzeni, ale jednocześnie są narażone na śmierć przez przegrzanie lub niedostatek tlenu. Znaczenie ma także głębokość oczka wodnego. W praktyce ryby wprowadza się do oczek, których pojemność przekracza 10 m2 (w przeciwnym wypadku są kłopotliwe) a głębokość wynosi przynajmniej 1 m. W zbiornikach o głębokości do 100 cm nie zimuje się ryb (przed zimą należy przenieść je do dużego pojemnika, np. akwarium, znajdującego się w pomieszczeniu). Większość ryb można zimować w zbiorniku, którego głębokość przekracza 120 cm głębokości. Minimalna głębokość zimowania dla koi wynosi 150 cm. Autor: GettyImages Ryby do oczka wodnego dobieramy w zależności od rozmiarów zbiornika i warunków jakie w nim panują Jakie ryby można hodować w oczku wodnym - przegląd gatunków Lista ryb polecanych do oczka wodnego, który jest niewielkim zbiornikiem wodnym, jest mocno okrojona. Jest kilka wiodących gatunków i ryby o większych wymaganiach – do dużych oczek wodnych i dla bardziej doświadczonych hodowców. Poszczególne gatunki ryb mogą mieć swoiste potrzeby i wymagania. Koi – to jedna z najbarwniejszych i tym samym najpopularniejszych ryb hodowanych w oczkach wodnych. Dorosłe osobniki osiągają nawet 80 cm długości, dlatego powinno się je wprowadzać wyłącznie do dużych zbiorników. Koi ma zmienne ubarwienie – w palecie barw: biały, pomarańczowy, czerwony i czarny. Wymaga wody czystej, dobrze napowietrzonej. Optymalne jest podłoże piaszczyste. Są długowieczne, średnio żyją 20-30 lat. Karaś złocisty – osiąga do 30 cm długości, dlatego nadaje się także do mniejszych oczek wodnych. Ma atrakcyjne żółtopomarańczowe zabarwienie. Niestety jego obecność jest niekorzystna dla żab, gdyż żywi się ich skrzekiem. W skład jego diety wchodzą także larwy owadów. Ma małe wymagania, przetrwa zimę w ogrodzie, jeśli zbiornik ma odpowiednią głębokość. Ryba jest stadna, należy zakupić przynajmniej kilka osobników. Złota orfa – z ubarwienia przypomina karasia złocistego. Osiąga do 50 cm długości. Chętnie łapie owady pod powierzchnią lustra. To także ryba stadna. Słonecznica – to niewielka ryba (8-10 cm), którą hoduje się w średnich oczkach wodnych. Ma srebrzyste ciało z niebieskawym połyskiem, przy czym jej grzbiet jest oliwkowy. Młode ryby żywią się głównie planktonem glonowym, starsze wybierają zooplankton, rośliny oraz owady. Pomimo drobnych rozmiarów jest gatunkiem stadnym. Najlepiej czuje się w ławicy. Dlatego zaleca się wprowadzić przynajmniej kilkadziesiąt osobników. Wymaga czystej, dobrze napowietrzonej wody. Lin – to żywotna, mało wymagająca ryba, która poradzi sobie w słabo napowietrzonym oczku wodnym. Żyje średnio 10 lat. Jest wszystkożerna, ale w skład jego podstawowej diety wchodzą bezkręgowce. W oczkach wodnych zwykle nie przekracza 30 cm długości, nadaje się do średnich zbiorników wodnych. Różanka – to drobna ryba osiągająca do 8 cm długości, która poradzi sobie nawet w małych oczkach wodnych. Jest najmniejszym przedstawicielem karpiowatych żyjącym w Polsce. Ma srebrzyste ubarwienie. Płetwy grzbietowe i odbytowe nabierają czerwonej barwy w okresie godów. Kolor jest intensywny zwłaszcza u samców. Różanki często pływają przy dnie poszukując pokarmu (głównie glonów). Aby rozmnażały się w oczku wodnym potrzeba wprowadzić małże - szczeżuje, które są potrzebne do złożenia jajeczek (samica składa jaja do wnętrza muszli). Amur biały – dorasta do 100 cm długości. Żywi się roślinami. Szacuje się, że dziennie może zjeść więcej roślin niż wynosi jej waga. Dobrze oczyszcza zbiorniki z glonów. Niestety, może doprowadzić do zubożenia uprawianych w oczku wodnym roślin. Przeczytaj też: Sposób na komary w ogrodzie: rośliny odstraszające komary >>> Autor: GettyImages Pielęgnacja ryb w oczku wodnym Ryby powinno się wprowadzać do oczka wodnego dopiero po 1-2 tygodniach od wypełnienia wodą. Wtedy stworzy się odpowiednie środowisko, woda nabierze właściwej temperatury, pojawią się pożyteczne mikroorganizmy. Pojemnik z rybami należy umieścić w oczku wodnym, np. na godzinę, aby wyrównać temperaturę wody. Dopiero po tym czasie ryby wpuszcza się do zbiornika. Zwykle ryby karmi się codziennie lub co drugi dzień. Oczywiście pokarm oraz częstotliwość karmienia dostosowuje się do potrzeb konkretnego gatunku. Pokarmu nie podaje się, gdy temperatura wody spadnie poniżej 8 st. C. Zbiornik z rybami powinno się często, nawet codziennie napowietrzać (pompa + filtr). Jeśli ryby zimują w zbiorniku wodnym, należy korzystać ze sztucznego przerębla (czasem jego funkcje pełni skimmer). To zapewnia wymianę gazową i ogranicza ryzyko wystąpienia niedotlenienia. Autor: GettyImages Jak i gdzie kupować ryby do oczka wodnego? Ryby do oczka wodnego najlepiej kupować w okresie wiosennym, gdyż wtedy najłatwiej można rozpoznać płeć. Punkty sprzedaży są różne – najlepiej jednak korzystać z renomowanych sklepów zoologicznych. W internecie można znaleźć także specjalistyczne sklepy, które zajmują się handlem właśnie tą grupą ryb. Warto zwrócić uwagę na ryby i ich zachowanie – czy nie są wypłoszone, powolne lub chore. Najlepiej jeśli sprzedawca pozwoli obejrzeć je z boku (np. w akwarium), a nie tylko z góry. Wybarwienie nie ma aż takiego znaczenia, gdyż u niektórych gatunków pojawia się dopiero po kilku latach. Warto natomiast zwrócić uwagę na stan łusek oraz skrzeli. Zwierzęta powinny oddychać rytmicznie, powoli. Oczy muszą być błyszczące (zamglenie świadczy o chorobie). Ryb nie można po zakupie wpuszczać od razu do zbiornika. Powinny wcześniej przejść aklimatyzację. Worek lub inny pojemnik umieszcza się w oczku, aby doprowadzić do wyrównania temperatur. Warto przeczytać: Jeż w ogrodzie – jak stworzyć mu dobre warunki do życia? >>> Nietoperz w ogrodzie – niedoceniany sojusznik w walce z komarami >>> Własna pasieka w ogrodzie i na działce. Jak założyć pasiekę >>> Oczko wodne - zakładanie oczka wodnego krok po kroku Sonda Co chciałbyś mieć w swoim ogrodzie? Podświetlaną fontannę Źródełko bijące ze ściany Oczko wodne z liliami wodnymi i rybami Basen kąpielowy Poidełko dla ptaków Nic z tych rzeczy - za dużo z nimi roboty W poprzednim artykule opisywałem najpopularniejsze i najbardziej efektywne przynęty na szczupaka. W przypadku Esoxa sprawa jest nieporównywalnie prostsza niż wybór przynęty na okonia. Standardowe pudełko szczupakowe może być bardzo skromne – kilka dużych, jasnych gum, wahadłówka i podstawowy wobler mogą być bardzo skutecznym zestawem nad wodą. Okoń to wg. mnie ryba wymagająca dużo zasobniejszego zaplecza sprzętowego, które praktycznie przez cały sezon powinno być zmieniane i uzupełniane. W przypadku okonia możemy zdecydowanie wyróżnić zestaw przynęt na okres zimowo-jesienny i cieplejszy, wiosenno-letni. Skuteczność poszczególnych przynęt, dobór odpowiedniego koloru wiąże się przede wszystkim z aktualnym menu okoni, czyli tym czym pasiaki żywią się w wodzie. Pożywienie okoni jest zmienne w ciągu roku, w pewnych okresach częściej żerują na narybku i wylęgu, w innym okresie chętniej atakują raki czy larwy. Aby skutecznie łowić okonie, musimy być świadomi tego co dzieje się w wodzie i na tej podstawie dobierać odpowiednie przynęty. Kolor przynęty Kiedyś na swoim blogu opisywałem w jaki sposób okonie potrafią zainteresować się przynęta z względu na jej kolor. Szczerze mówiąc, na początku swojej przygody ze spinningiem nocnym, kolor przynęty uważałem za drugorzędny aspekt. Kształt przynęty, jej praca, wielkość decydowały o wyborze konkretnego wabika, bo przecież w środku nocy, w wodzie o kilkumetrowej głębokości kolor nie ma znaczenia. Okazuje się że ma i to ogromne. Pewnej listopadowej nocy dostałem bardzo ważną lekcję na temat kolorów przynęt. Okonie reagowały tylko na jeden kolor rippera, wybranie innego, nawet zbliżonego odcienia skutkowało brakiem brań. Na każdej rzece czy w każdym jeziorze ryby mogą reagować na zupełnie inne odcienie i kolory. W moim przypadku, okonie łowię na trzy grupy kolorystyczne. Kolory naturalne zdecydowanie są moją ulubioną paletą – wszystko co srebrne z czarnym grzbietem i jasnym brzuszkiem ląduję w wodzie jako pierwsze. Okonie bardzo chętnie pobierają przynętę zbliżoną wyglądem do naturalnie występującego narybku. Kolejny zestaw barw przeznaczony jest do specyficznych warunków pogodowych, kiedy przejrzystość wody jest niższa, czy to przez brak światła (wczesny ranek, wieczór i noc) czy to przez mętną wodę. Wtedy moim naturalnym wyborem jest kolor bardzo ciemny – granat, brąz czy czarny. Powód jest prosty – taka przynęta praktycznie nie przepuszcza światła, przez co jest bardziej widoczna w trudnych warunkach. Trzecim garniturem kolorów jest „okoniowy klasyk” – motoroil, herbata z pieprzem i fiolet. Bardzo rzadko używam agresywnych kolorów fluo, firetiger oraz np. różowych czy żółtych. Rozmiar przynęty Jak wspominałem we wcześniejszych artykułach, okonie łowię głownie na Motławie i Martwej Wiśle w Gdańsku. Czytający artykuł powinien wiedzieć, że sposób doboru przynęty, który sprawdza się na moim podwórku, niekoniecznie może być bardzo efektywny w innej części kraju. Przy doborze rozmiaru przynęty na okonia kieruję się prostą zasadą – im cieplej, tym większą przynętę zakładam na hak. W letnich, ciepłych miesiącach stosuję przynęty w rozmiarze 3,5”-4”, a w najzimniejszych okresach nie waham się używać 1” imitacji larw. W wędkarskim świecie przyjmuje się zasadę, że większe przynęty są selektywne, czyli pozwalają na skuszenie największych osobników w stadzie. Z moich obserwacji wynika, że selektywnym nie jest największy rozmiar, ale ten odpowiedni – czasem większe okonie dużo aktywniej reagują na 2” rippery niż na ich 3” odpowiedniki. Najlepsze przynęty na okonia W tej części artykułu przedstawię najefektywniejsze przynęty na okonia, których używam na co dzień. Podzieliłem je na dwie grupy: imitację larw i owadów oraz rippery. W tym artykule skupiam się tylko i wyłącznie na przynętach miękkich, wykonanych z silikonu. Twarde przynęty na okonia (woblery, obrotówki, wahadełka) będą tematem oddzielnego artykułu. Przynęty owadopodobne Larwy, małe insekty i inne drobne organizmy są bardzo dobrymi wabikami na okonie. Ich atrakcyjność wzrasta szczególnie w zimnych miesiącach, kiedy w wodzie jest zdecydowanie mniej narybku, przez co okonie szukają innego rodzaju pożywienia. Dobierając przynęty wybieram te, które są wierna imitacją owadów i larw występujących w wodzie w której łowię. Przykładowo w rejonie Morza Bałtyckiego i rzek które są jego dopływami, bardzo często używam imitacji garneli, czyli drobnej krewetki występującej w Morzu Bałtyckim. przynęty owadopodobne FishUp Tanta Tanta jest przynętą, której największa zaletą jest jej uniwersalność. Na standardowy rozmiar 2,5” złowiłem już leszcze, płocie, wzdręgi, okonie, szczupaki, bolenie i sandacze. Najmniejsze rozmiary doskonale sprawdzają się zimą, po większe sięgam w sezonie letnim. Przynętę zbroje w hak offsetowy i lekką, wolframową czeburaszkę. FishUp Dragonfly Na przełomie zimy i wiosny, kiedy na wyciągniętych z wody gałęziach obserwuję pierwsze larwy ważki wodnej, na haku ląduje imitacja tej właśnie larwy od FishUp-a. Poziom odwzorowania detali i przede wszystkim łowność tej przynęty jest zadziwiająca. Przynętę zbroję identycznie jak wspomnianą wcześniej Tantę i prowadzę drobnymi skokami przy dnie. FishChaser Chruścik Larwy chruścików są jednymi z najlepszych przynęt na ryby słodkowodne. Jest to naturalnie występujący pokarm, na którym żeruje zarówno białoryb jak również mniejszy drapieżnik. Propozycja od pracowni FishChaser to idealna przynęta do bardzo lekkiego łowienia. Staram się zbroić ją na możliwie najlżejszej główce lub czeburaszce i obławiać rejony, gdzie występują gałęzie, podwodne drewniane przeszkody i nawisy koron drzew. Perch Professor Leech Pijawki bardzo licznie występują w słodkich wodach polskich rzek i jezior, dlatego bardzo chętnie atakowane są przez okonie. Ze wszystkich imitacji pijawek, najlepiej sprawdza mi się propozycja od Perch Profesor. Przynętę można prowadzić w różnych partiach wody, zbrojąc ją w lekką główkę jigową lub czeburaszkę. Keitech Little Spider Pomimo tego, że Keitech Little Spider nie przypomina żadnego z wodnych organizmów, ma w sobie to „coś” co przyciąga duże okonie. Budowa tej przynęty powoduje, że bardzo mocno spowalnia ona opad, przez co dłużej wystawiona jest na potencjalny atak „pasiastych”. Starzy okoniarze wiedzą, że długi, powolny opad to klucz do sukcesu, szczególnie w zimnych miesiącach. Rippery, kopytka Przynęty które kształtem przypominają małe ryby, są moim podstawowym arsenałem na okonia. Najmniejsze rozmiary stosuję po okresie tarła białorybu, kiedy narybek jest podstawowym pożywieniem okonia. Te większe znajdują u mnie zastosowanie w czerwcu, lipcu i sierpniu, kiedy małego narybku jest w wodzie bardzo dużo i okonie dużo częściej i agresywniej atakują większe przynęty. rippery, kopytka Keitech Easy Shiner Popularne „kajtki” są wg. mnie obowiązkową pozycją w pudełku każdego spinningisty, a w szczególności okoniarza. Easy Shiner wykonany jest z bardzo miękkiego silikonu, co jest jego największą zaletą i wadą jednocześnie. Przynęta doskonale zachowuje się w wodzie, praca ogonka jest bardzo dynamiczna. Miękkość silikonu jest również przekleństwem tej przynęty – czasem po kilku okoniach nie nadaje się ona do użycia, okonie uwielbiają odgryzać ich miękkie ogonki i rozrywać korpusy. Lucky John Tioga Tioga to skuteczna propozycja od Lucku Johna. Dodatkowym plusem jest bardzo szeroka gama kolorów, pozwalająca na dobranie odpowiedniej przynęty do warunków łowiska. Polecam zbroić tę przynętę w krótkie główki jigowe – okonie nie mają problemu z zassaniem całego wabika, a praca w wodzie staje się bardziej żywa i obszerna. Mann’s Predator W dobie japońskich przynęt, stu kolorów w podstawowej palecie i mnogości ofert od których uginają się sklepowe półki, poczciwy Predator w najmniejszym rozmiarze potrafi czasem przebić skutecznością wcześniej opisanego Keitech’a. Najmniejsze Predatory w kolorze Motoroil i „herbata z pieprzem” mają u mnie zawsze pewne miejsce w pudełku. Szukajcie, a znajdziecie Teoretycznie lista przedstawionych przynęt jest dość oczywistą propozycją, znaną każdemu okoniarzowi. Moim zdaniem pudełka oparte o te właśnie propozycje w zupełności wystarczą każdemu początkującemu czy nawet średniozaawansowanemu wędkarzowi. Pamiętajmy, że przynęt to tylko narzędzie, które dopiero użyte we właściwym miejscu i czasie może dać rekordową rybę. Kluczem do sukcesu jest umiejętne dobranie zarówno przynęty jak i sposobu jej prowadzenia, o czym napiszę w oddzielnym artykule.

ryba w palecie barw